Autor: wisienka. | Data: 2 lutego 2012r. | Godzina: 11:30
Hej. Nie wiem jak wy, ale ja zamarzam. Są ferie, owszem zima, ale bez przesady. Teraz za oknem mamy -16 st. Tak jakoś dziwnym trafem, nie mam ochoty, żeby wychodzić z domu. Dziwne, nie? -,-
Ten wschód Polski, to Podkarpacie, te zimy, te śniegi, te mrozy. Normalnie jak ja to kocham. <3 Taaa, a zapowiadają, że z dzisiaj na jutro ma być -31 st. Ratunku! ;o
Bogu dzięki, że są ferie! Gdybym musiała iść do szkoły... A nawet nie chcę o tym myśleć!
Może zacznę od tego, że z powodu dzisiejszego święta byłam w kościele, a potem w sklepie. Rano, o ósmej, temperatura -21 st. To mi wystarczyło. Nóg nie czułam. Zamarzły. W sklepie się dowiedziałam, że w sobotę jest zebranie z OSP o 17:00. Dobra, panie komendancie, jeżeli będzie tak zimno może pan zapomnieć o mojej obecności na nim. -.-'
Moja kołdra ma funkcję śpiwora, więc na noc się w niej zasuwam i dodatkowo przykrywam kocem, a i tak nad ranem mi jest zimno. Właśnie w taki dzień jak dziś mam ochotę wziąć ślub z kaloryferem, kocem i cieplutkim swetrem. -,-
Dni ferii spędzam bardzo, hmm... jednakowo. Komputer, książka, telewizor, radio, MP3, telefon. I tak w kółko. To przez te mrozy, ale po prostu nie mam ochoty nigdzie iść ani jechać! Nie, nie, nie i jeszcze raz nie! Nie wysuwam nosa za drzwi, nie ma mowy. Dopóki w dzień nie będzie temperatury, która umożliwia wyjście gdziekolwiek bez strachu, że przymarznę do podłoża.
W ogóle tak jakoś miło na tych feriach, że aż mi er busa zlikwidowali! Nie, no ja się skończę. I znów będę musiała zachrzaniać przez pół wsi na er busa głównego, który jest załadowany tak, że wypadałoby chyba jechać na dachu. ;/ Przez pół roku jeszcze mam autobus szkolny, ale po wakacjach do J. będę musiała dojeżdżać er busem, a TYM, to mi się nie uśmiecha. Wieczne usprawiedliwienia za spóźnienie. Miło będzie. -,-
Wczoraj natomiast przez cały dzień nie miałam internetu, więc grałam w SIMS'y. Uśmierciłam babę w ciąży, a jej mąż popadł w depresję. Zresztą od jego śmierci też było o krok, bo kazałam mu naprawiać komputer i popieścił go prąd. I to całkiem porządnie. xD Oto i zdolna ja.
Jestem w połowie 'Syzyfowych prac'. Nie mój temat, lektura nie dla mnie, ale jak trzeba to trzeba.
Prowadziłam wczoraj do późna interesującą rozmowę z Łukaszem. Nie ogarniam go. Jego wypowiedzi miały mało wspólnego z przyjacielskimi relacjami. Po tym jak powiedziałam mu, że mi zimno, stwierdził, że gdyby nie to, że ja coś z Andrzejem, to on by mnie ogrzał. Jak? Stwierdził, że przytulając i całując. No, ciekawe, ciekawe. xD
Podsumowując, to by było na tyle nowości w moim życiu. xD
Trzymajcie się ciepło (kaloryfera najlepiej. xD)
Pozdrawiam i do napisania. <3
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz