niedziela, 2 grudnia 2012

Zaganiana

 
(c) grafiker
27 lutego 2011r. 15:30 Within Temptation feat. Chris Jones - Utopia

- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Hej! Jest mi wstyd. Tak - jest mi wstyd. Nie było mnie tutaj już tyle czasu, że mam się za co wstydzić. Mam nadzieję, że mi wybaczycie, bo mam świetną wymówkę, która jest prawdą czy ja tego chce czy nie. A mianowicie szkoła. Mam już jej po dziurki w nosie, bo nauczyciele się przebudzili ze snu zimowego i organizują nam regularnie rozrywki w postaci: kartkówek, sprawdzianów, pytanin, prac w grupach. Dodatkowo otrzymałam burę za to, że nie było mnie przez 3 razy z rzędu na kółku muzycznym. -.- No co? Kółko jest na ósmej lekcji, a ja przez dwa razy nie mogłam zostać, bo nie było autobusu, a raz skończyłam lekcje po 5 to dwóch godzin na kółko czekać nie będę. Ale myślę, że mój grzech został wybaczony, bo zostałam w piątek poinformowana, że jadę na koncert. Wszystko wraca do normy.
Wczoraj były u mnie dziewczyny tj. Kasia z Agnieszką. Wyśmiałyśmy się za wszystkie czasy. Takie głupawki miałyśmy, że szok! Ale w końcu to my.
Co ja jeszcze mogę tutaj napisać...? Moje życie toczy się z dnia na dzień tylko, że trochę inaczej, bo szczęśliwiej. Teraz dopiero wiem jak cudownie jest myśleć, że ma się kogoś, kogo się kocha, kto jest blisko. Moje szczęście nie mija, bo moje szczęście to On. Ach... Się rozmarzyłam. ;)
Miałam dzisiaj niby to iść razem z Łukaszem, Marcinem, Sławkiem, Justyną, Gabrysią na pizze, ale plan się nie udał. Znaczy się sprawa kreowała się tak:
Łukasz wpadł na pomysł, że pójdzie na pizzę, ale samemu mu się nie chciało więc zwerbował Marcina. Później chcieli wciągnąć to Sławka, ale ten powiedział, że pójdzie jak ja pójdę. W sumie - co mi to szkodziło. Mogłam iść, więc nie zaprzeczyłam. Potem Łukasz z Marcinem chcieli zwerbować jeszcze Justynę i Gabrysię, żeby "każdemu się coś od życia należało, a nie tylko Sławkowi". Teraz sprawa wygląda tak: Justyna nie idzie, bo jej się nie chce. Gabi nie idzie, bo jej się nie chce. Ja nie idę, bo niby ma ciotka przyjechać i powiedzieli, że głupio by to wyglądało jakby mnie nie było, bo to moja chrzestna matka. Sławek nie idzie, bo ja nie idę (przynajmniej tak powiedział). Ma iść Łukasz z Marcinem, a czy poszli to się dowiem jutro. ;D
Zbliża się Wielki Post, a więc są ostatki. We czwartek w szkole mamy dyskę ostatkową i już się na nią cieszę.
Zastanawiam się jak długo wytrzymam z blogiem... Mam nadzieję, że dłużej niż do tej pory. Na pewno go nie usunę! To będzie moja pamiątka. ;)
I coś jeszcze..? Nie już chyba nic. Więc myślę, że zakończę moje nędzne wypociny. Baj! ;*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz