- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Hej.
Teraz dopiero zauważam jak bardzo nie mam czasu na blogi. O tak... Na
pamiętnik mam mało czasu, a na opowiadanie wręcz mi go brakuje
całkowicie! Już ponad miesiąc nie ukazał się nowy rozdział... Ech...
Zaplanowałam publikację na 20 marca. Mam nadzieję, że to już będzie ten
ostateczny termin. Ale wróćmy do mojego życia. Sprawy wyglądają tak:
ostatków nie było. No, bo... nie było, ale mniejsza o to. Co by tu
napisać? W sumie... Działo się dużo. Za dużo jak na jeden tydzień
(patrz. tydzień temu) Od początku. Najpierw na zastępstwo za muzykę
(muzyk złamał nogę) mieliśmy geografię. We środę geografia była
normalnie jak zawsze, a we czwartek znów wypadło zastępstwo za zajęcia
artystyczne. Mieliśmy geografię. No niby nic takiego, nie? Ale jednej
osobistości od nas z klasy to przeszkadzało. Mianowicie Andzi. Poszła,
coś nagadała geografce i wychowawczyni i teraz mamy przerąbane z gergy.
Fajnie. Żyć nie umierać. Ale tego naszej klasie było mało! W zeszły
piątek zdarzyło się coś co właściwie nie miało prawa się zdarzyć. Poszło
o... batonik i łakomstwo Grześka. Andzia zakupiła batonika, Grzesiek
chciał jej zabrać. Ona schowała się w ubikacji Grzegorz namówił Adriana
na to, żeby ten wszedł od frontu. No i jak idiota ten się zgodził. Jak
już się właściwie wspiął to kopną kolanem w szybę i... i po szybie! Co
więcej! Wychowawczyni dowiedziała się o tym dopiero w ten czwartek czyli
wczoraj. Tak więc kazanie dopiero nas czeka... w poniedziałek na
wychowawczej.
We środę czeka nas wywiadówka połączona z koncertem, ale nie wiadomo jak to będzie, bo muzyk ma zwolnienie, więc...
We wtorek jedziemy na spektakl "Zdążyć przed Panem Bogiem", a w następny wtorek tj. 22 marca do kina na "Czarny czwartek. Janek Wiśniewski padł". Także kino mam na prezent urodzinowy, bo zaraz na drugi dzień wybije mi kolejny rok życia. Ale o tym może w następnej notce.
Co mnie zdziwiło? Wojtek...? No właśnie! Mój były. Dalej ze sobą nie prowadzimy jakiś fascynujących rozmów, ale... Przynajmniej się do mnie jak człowiek odezwie! Nie wiem skąd ta zmiana, ale ok. Chociaż dzisiaj dzisiejsza wymiana zdań była... dziwna?
Ł: "Jak byś chciała to ja tu mam reklamy różnych szkół..."
J: "Nie dzięki. Ja już wiem gdzie pójdę. Mam sprecyzowane plany na przyszłość"
Ł: "Jakie?"
J: "Biologia/chemia"
W: "Gdzie idziesz do liceum? "
J: "Do jedynki się wybieram"
W: "Ja też tam idę" [głupi uśmieszek]
( Ł - Łukasz , J- Ja, W- Wojtek )
No niby wszystko normalnie, ale ten dziwny uśmieszek... Dziwne to było...
Nie mogłabym też pominąć tematu mojej miłości. Cóż... W poniedziałek 14 marca będzie miesiąc jak jesteśmy razem. Ależ to zleciało! Najważniejsze, że On cały czas jest. I to jest piękne...A chwilowo Sławek się kuruje, bo dorwało go jakieś przeziębienie. A ja mu mówiłam, żeby nie krakał! :)
Wkurzają mnie niektórzy ludzie ze swoimi głupimi komentarzami na temat mój i Sławka, ale postanowiłam do puszczać mimo uszu. Po prostu idę dalej, a debili z tyłu zostawiam. ;p
Zastanawiam się co mogę jeszcze napisać. I szczerze powiedziawszy nie wiem. Straciłam już wszelkie pomysły. Ostatnio zaczęłam czytać to co napisałam na tym blogu wcześniej. I to jest... fajne! Można sobie poprzypominać niektóre rzeczy. ;)
O! I polecam Wam nowe seriale TVP : "Chichot losu", "1920 wojna i miłość", "Ranczo", "Ojciec Mateusz". Ja osobiście całkiem zrezygnowałam z oglądania "M jak miłość". Moim zdaniem straciło fabułę... Taka się "Moda na sukces" zrobiła. -.-
No to chyba będę kończyć na dziś. ;D Baj ;*
We środę czeka nas wywiadówka połączona z koncertem, ale nie wiadomo jak to będzie, bo muzyk ma zwolnienie, więc...
We wtorek jedziemy na spektakl "Zdążyć przed Panem Bogiem", a w następny wtorek tj. 22 marca do kina na "Czarny czwartek. Janek Wiśniewski padł". Także kino mam na prezent urodzinowy, bo zaraz na drugi dzień wybije mi kolejny rok życia. Ale o tym może w następnej notce.
Co mnie zdziwiło? Wojtek...? No właśnie! Mój były. Dalej ze sobą nie prowadzimy jakiś fascynujących rozmów, ale... Przynajmniej się do mnie jak człowiek odezwie! Nie wiem skąd ta zmiana, ale ok. Chociaż dzisiaj dzisiejsza wymiana zdań była... dziwna?
Ł: "Jak byś chciała to ja tu mam reklamy różnych szkół..."
J: "Nie dzięki. Ja już wiem gdzie pójdę. Mam sprecyzowane plany na przyszłość"
Ł: "Jakie?"
J: "Biologia/chemia"
W: "Gdzie idziesz do liceum? "
J: "Do jedynki się wybieram"
W: "Ja też tam idę" [głupi uśmieszek]
( Ł - Łukasz , J- Ja, W- Wojtek )
No niby wszystko normalnie, ale ten dziwny uśmieszek... Dziwne to było...
Nie mogłabym też pominąć tematu mojej miłości. Cóż... W poniedziałek 14 marca będzie miesiąc jak jesteśmy razem. Ależ to zleciało! Najważniejsze, że On cały czas jest. I to jest piękne...A chwilowo Sławek się kuruje, bo dorwało go jakieś przeziębienie. A ja mu mówiłam, żeby nie krakał! :)
Wkurzają mnie niektórzy ludzie ze swoimi głupimi komentarzami na temat mój i Sławka, ale postanowiłam do puszczać mimo uszu. Po prostu idę dalej, a debili z tyłu zostawiam. ;p
Zastanawiam się co mogę jeszcze napisać. I szczerze powiedziawszy nie wiem. Straciłam już wszelkie pomysły. Ostatnio zaczęłam czytać to co napisałam na tym blogu wcześniej. I to jest... fajne! Można sobie poprzypominać niektóre rzeczy. ;)
O! I polecam Wam nowe seriale TVP : "Chichot losu", "1920 wojna i miłość", "Ranczo", "Ojciec Mateusz". Ja osobiście całkiem zrezygnowałam z oglądania "M jak miłość". Moim zdaniem straciło fabułę... Taka się "Moda na sukces" zrobiła. -.-
No to chyba będę kończyć na dziś. ;D Baj ;*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz