- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Hej. Zacznijmy od tego, że mój dziennik chyba nie wypali, ale to szczegół. ;p Nie wiem czy będę mogła pisać codziennie, więc pewnie zostanę przy tym normalnym pamiętniku. Po prostu będę pisać częściej niż raz na ruski rok. :)
Dzisiaj wydarzyło się wiele rzeczy. Co najważniejsze były one pozytywne. Nasze zbieranie makulatury trwa. No właściwie to się zakończyło. Zbieramy "na cele klasy" tj. która klasa zbierze najwięcej idzie na ognisko. Mamy ok. 2 ton. Mamy nadzieję, że to wystarczy...
Odbył się u nas dzisiaj w szkole konkurs piosenki obcojęzycznej. No i muszę się wam pochwalić. Zdobyłam I miejsce. Jestem przeszczęśliwa.
W niedziele festyn. Znowu występy i to wszystko. Najlepszy jest nasz... kabareto-kopciuszek. To jest genialne po prostu. No i przede wszystkim wykonam jeszcze raz moją piosenkę nagrodzoną przez jury na konkursie. Tą piosenka jest "When I look at you". Przyniosła mi szczęście. Nie ma co. ;)
Jutro szykują nam się same próby, ale to dobrze, dobrze. Przynajmniej nie ma nauki. A co do festynu... Złapałam doła, ale chyba udało mi się go pozbyć. Wiecie... W sobotę jest rocznica śmierci mojej mamy, dzisiaj Dzień Matki. No to trochę przytłacza człowieka. Ta świadomość, że nie ma się komu złożyć życzeń i w ogóle. To znaczy ja mam w sumie komu składać życzenia. 26 maja - urodziny Taty. To właściwie jest to święto dla mnie. Mamie, symbolicznie, zapalam jak co roku znicz na grobie. Zapalam go częściej niż co roku. Zapalam zawsze, kiedy jestem na cmentarzu. Często...
"Rocznica"
Płomień zniszczył wspomnienia,
Spalił litry łez.
Dla trwałej pamięci uczczenia
Znów zakwitł bez.
Słońce przegoniło mgły,
Rozjaśniały mokre źdźbła trawy,
Zieleń lasu wycisnęła z oczu łzy,
Nie ma dziś szans na chwile zabawy.
Już piętnaście lat jak Cię niema
28 maja - przeklęta data
Być może, tak jak dziś, kwitły drzewa,
Gdy Pan zabrał Cię z tego świata.
Zapalę znicze, złożę kwiaty,
Po cichu skłonię głowę,
Popatrzę w oczy taty
Wspominać i one gotowe
Lecz usta milczą, nie mówią
Natura już nie pamięta.
Kwiaty kolorami się chlubią
Cieszą się jak z największego święta.
I te zdjęcia z Twoim uśmiechem,
Oczy przepełnione radością,
Śmiech Twój odbija się echem,
Patrzysz na mnie z matczyną miłością.
Znów za rok przyjdzie mi wspominać.
Nie chcesz bym płakała, ja wiem.
Nie potrafię jednak fali smutku zatrzymać
Czasem po prostu płakać chcę.
Lecz czuję Twoją obecność
W każdym powszednim dniu,
Wiem, że tu jesteś, mam pewność
Realna obecność nierealnego snu.
Pa ;*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz