niedziela, 2 grudnia 2012

Wiosennie

Autor: wisienka. | Data: 21 marca 2012r. | Godzina: 17:00

Hej! Wiem, że dawno nie pisałam, ale praktycznie nie było o czym.
Otóż nareszcie mamy wiosnę. Mimo tego, że pogoda jeszcze nie jest ustabilizowana, pochowałam do szafy zimowe kurtki i buty. Pora w całości przywitać piękną porę roku - wiosnę.
Na spotkaniu w sobotę było bardzo, hmm... To w ogóle było spotkanie? Otóż ksiądz, jak się okazało, zaprosił nas na chrzest bliźniaków. Nas i drugą klasę podstawówki. Chciał nam pokazać trzy najważniejsze sakramenty: chrzest, bierzmowanie, Eucharystia. Nas, jako kandydatów do bierzmowania, powiadomił tylko, że bierzmowanie mamy 14 maja o godz. 18:30 w Sz. I w sumie tyle. Czyli luz. ^^ A na imię do bierzmowania wybrałam sobie imię Magdalena. xD
Wczoraj byliśmy na giełdzie szkół w 'chemiku'. Wiecie, wszystkiego po ful i nie wiadomo czego się czepić. Obeszłyśmy więc wszystko. Licea i technika. Pogadaliśmy sobie z uczniami z tych szkół, pytaliśmy się jak tam jest i w ogóle... Jedynie I LO potraktowało nas tak... Jak śmieci. Tak o 'weźcie sobie informatory i papa'. -,- Powiem, że zniechęciłam się do tej szkoły, ale dzisiaj już mi przeszło to zniechęcenie, a dlaczego, to do tego dojdę zaraz. Było fajnie. Goście z ZST do nas zarywali na wszelkie możliwe sposoby, dowiedziałam się, że gość od chemii z 'chemika' ma cudne oczy, że w 'ekonomiku' są ładni koledzy (dało się to zauważyć), że LO w K. oferuje zarąbisty program, a profil policyjno-strażacki tam wymiata, że w technikum w T. są bardzo fajni nauczyciele, itp. Ogólnie nieogarniaizm zupełny. Pozbierałam ulotki i w domu przeglądnęłam oferty. I szczerze już nie wiem gdzie mam iść, ale ok, przemyślę to jeszcze. ^^ Potem poszliśmy na pizzę do tivoli, ale pizza nam jakoś specjalnie nie smakowała tam. ;x Później byłam zła, bo okazało się, że w 'chemiku' był dzień otwarty, ale oczywiście nasza wychowawczyni nie spytała się całej klasy tylko Grześka. A on iść nie chciał i nie poszliśmy. No, pf, co to ma być? Mam ochotę go pieprznąć porządnie przez łeb. Kolejne wkurzenie to to, że wszyscy wiedzą najlepiej, co mnie interesuje, gdzie mam iść, co mam robić. Super, mogą sobie gadać. I tak nie pójdę tam gdzie oni chcą, tylko tam gdzie ja chcę. ;x Także szału tego dnia nie było jak widać...
Od dzisiaj do piątku mam rekolekcje. Jednak dzisiaj mnie na nich nie było, bo razem z Afikiem byłyśmy na konkursie z anglika w I LO. Po konkursie poszłyśmy oglądnąć szkołę i wkręciłyśmy się, no a tak na serio to miły pan uczący fizyki w tym LO nas zabrał, na pokaz obserwatorium astronomicznego. Ogólnie szkoła przypadła mi do gustu, nawet bardzo. xD Nauczyciele zresztą też. Wybieramy się tam zresztą 13 kwietnia na dzień otwarty. A co!
Jutro drugi konkurs w 'ekonomiku' także czadzik i kolejny dzień bez rekolekcji. Na rekolekcje idę tylko w piątek, a więc w dniu moich urodzin, żeby później już nie iść na 'drogę krzyżową', bo ma wpaść Jasia na moje urodziny. <3 W sobotę zapowiedziani są Afik, Kasia i Andrzejek. ;* Więcej nie ze względu m.in. na to, że mój dziadziu znowu jest w szpitalu i na żadne imprezy nie mam zbytniej ochoty. -,-
Dzisiejszy dialog z wychowawczynią:
'Wychowawczyni: Przepraszam, że tak pytam wprost, ale ty coś tego z Andrzejem?
Ja: Nie...
W: Aha, czyli tylko razem siedzicie, tak? Taka przyjaźń? Bo zawsze jak was widzę się zastanawiałam, co między wami jest, bo na przerwach Was tak nie widzę na osobności jak np. Mateusza z Patrycją... Ale Andrzej to fajny chłopak, no nie?
J: Tak, fajny.
W: No, to fajna taka przyjaźń...'
I dlaczego ja mam wrażenie, ze ona mi nie uwieżyła, na to, że my nie jesteśmy ze sobą? I chyba próbuje nas jednak coś tego... Jeju, śmiech na sali. xD Ale ja tam skrycie i tak Andrzeja kocham nad życie. <3 No dobra, kończę, bo znowu się rozmarzyłam. xD
Do napisania, pa. ;*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz