Autor: wisienka. | Data: 9 marca 2012r. | Godzina: 20:00
Hej
Wam! ;* Ogólnie, to tak się zabierałam do tej notki wczoraj, ale
wyszło, że jest dopiero dzisiaj. xD Ale jest i to jest najważniejsze.
Moja
klasa jest ogólnie zajebista. Pierwszą rzeczą jest nasze zachowanie na
lekcjach. Normalnie to by się nam za to należało porządne lanie jednak
nauczyciele twierdzą, że jesteśmy najfajniejszą klasą i niech tak do
końca pozostanie. A już niestety niedługo...
We wtorek ogólnie cały
dzień było śmiesznie. Co prawda jedną rzeczą, z której wszyscy śmiali
była moja odpowiedź na edukacji, bo swoim zdolnym trajkotaniem
rozbawiłam klasę, ale i tak nic nie pobije odpowiedzi Macza z fizy:
"M: Soczewka skupiająca i...
F: No np. dziewczyna może cię roz...
M: Rozbierać...?
F: Nie! Jedziesz ulicą i widzisz bilbord z dziewczyną, która reklamuje bieliznę. Ona cię roz...
M: Rozgrzewa...?F: To może też, ale ona cię roz...
M: Rozmierza...?F: Nie! No pomyśl!M: Ale to nie jest tak łatwo to wypowiedzieć!
F: Rozprasza... Rozpraszająca. Soczewka rozpraszająca..." xD
Za
to później Macza wyrzuciliśmy z klasowej rodziny za donosicielstwo,
gdyż poszedł po poradę do wikarego, a później do wychowawczyni i w ten
oto sposób dowiedzieliśmy się od niej, że jeśli nie przestaniemy go tak
traktować jak go traktujemy (czyli..? ja się np. do niego nie odzywam
prawie wcale) obniży całej klasie zachowanie o stopień. ;x
We wtorek także byli u nas goście z I LO: Mateusz, Paweł i Julita.
Byli, ponieważ mieli rekolekcje. Obalili mity o tym liceum i ogólnie
pośmialiśmy z nimi. Normalnie jak w tamtym roku się zrobiło przez ten
jeden dzień. :)
Miałam
starce z ZUS-em, gdyż podobno zakończyłam naukę (taa, w marcu. -,-) i
nie należy już mi się renta. Dopóki oczywiście nie przyniosę
zaświadczenia, że się uczę. Także misja wykonana i zaświadczenie jest.
Było się u sekretarki... Ale ten ZUS to już w ogóle bezsens. -,-
Chłopaki
się fest postarali co do Dnia Kobiet i dostałyśmy róże oraz kolczyki.
Ja dostałam według mnie najładniejsze. <3 Wybierał je Andrzej i
powiedział, że: 'Takie Ci wybrałem. Zastanawiałem się jeszcze nad
innymi, ale te były najładniejsze'. No to chyba mu zależało jak je
wybierał, bo gdyby nie, to wziąłby pierwsze lepsze, nie? Dobra, wiem,
głupieję. ^^ Ogólnie dzień The best. Na matmie Owsik powiedział, że
'małżeństwo się pokłóciło', a na pytanie nauczycielki, że 'czyli kto?'
odpowiedział, że Marlena i Andrzej. A, że lekcja była dość luźna, to od
razu z krzesłem przywędrował do nas Grzesiek i rozpoczął 'terapię
małżeńską' . 'Pamiętaj, Ty tu rozdajesz karty. Wyżal się. Marleno, co
takiego zrobiłaś Andrzejowi, że się do Ciebie nie odzywa i czego Andrzej
Ci nie zrobił...'. Boże, normalnie ryczałam ze śmiechu. A matematyca,
jak to matematyca oczywiście wszystko powiedziała wychowawczyni. Zresztą
zapewne nie tylko jej. Czyli wiedzą o tym wszyscy nauczyciele, miodzio.
-,- W każdym razie tekst wychowawczyni na angielskim 'No, widzę, że
Marlena się już z Andrzejem pogodziła, bo siedzą razem'. Co ją to czy
się pokłóciliśmy, czy nie? No w każdym razie już znam temat kolejnej
wywiadówki. Boże, to będzie straszne. Może jednak tata się o niej nie
dowie... + do tego dnia chyba 100 pytań typu 'chodzisz z Andrzejem', a w
przypadku Agaty i Dyśki 'nie chciałabyś z nim chodzić? no ej, weź
no...' Czadowo, jednakże nie miałabym nic przeciwko temu. <3
Wkurzyłam
się na Janka, bo myśli, że jak jest już przewodniczącym to może
wszystko. Tylko by się rządził. Teraz czepił się liter na tablicy
samorządowej i 'rozkazał' mi zrobić inne. Odpowiedziałam mu, żeby
zapomniał, bo te są dobre, a najwyżej jak chce, to niech je zrobi sam.
Pff, praktycznie 3 miesiące do końca roku, a ja będę litery robić 'bo
jaśnie wielmożny pan chce'. No, pewnie, już lecę. -,- 'Ja jestem
redaktorem naczelnym gazetki i tekstów pisał do niej nie będę', a ja
jestem zastępcą redaktora naczelnego i muszę pisać. No tak racja,
przecież ja nie jestem Jankiem... -,- Święta krowa się znalazła. Wrrr!
;O
Dzisiaj już totalny luz. Wynudziłam się za wszystkie czasy. W
sumie jedyne, co zrobiłam, to notatka na polskim i siatka na wf'ie.
Milutko. Przyszły tydzień raczej na luzie.^^
Myślałam, że jutro pokibicuję mentalnie Andrzejowi na jego zawodach
karate w Wa-wie jednakże poinformował mnie dzisiaj, że nie jedzie.
Szkoda. Za to pokibicuje mu za tydzień na Mistrzostwach Polski
Południowej. xD
To na dziś zakończę. Pa. ;*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz