niedziela, 2 grudnia 2012

Terapia małżeńska

Autor: wisienka. | Data: 9 marca 2012r. | Godzina: 20:00

Hej Wam! ;* Ogólnie, to tak się zabierałam do tej notki wczoraj, ale wyszło, że jest dopiero dzisiaj. xD Ale jest i to jest najważniejsze.
Moja klasa jest ogólnie zajebista. Pierwszą rzeczą jest nasze zachowanie na lekcjach. Normalnie to by się nam za to należało porządne lanie jednak nauczyciele twierdzą, że jesteśmy najfajniejszą klasą i niech tak do końca pozostanie. A już niestety niedługo...
We wtorek ogólnie cały dzień było śmiesznie. Co prawda jedną rzeczą, z której wszyscy śmiali była moja odpowiedź na edukacji, bo swoim zdolnym trajkotaniem rozbawiłam klasę, ale i tak nic nie pobije odpowiedzi Macza z fizy:
"M: Soczewka skupiająca i...

F: No np. dziewczyna może cię roz...

M: Rozbierać...?

F: Nie! Jedziesz ulicą i widzisz bilbord z dziewczyną, która reklamuje bieliznę. Ona cię roz...

M: Rozgrzewa...?
F: To może też, ale ona cię roz...
M: Rozmierza...?
F: Nie! No pomyśl!M: Ale to nie jest tak łatwo to wypowiedzieć!
F: Rozprasza... Rozpraszająca. Soczewka rozpraszająca..."
xD
Za to później Macza wyrzuciliśmy z klasowej rodziny za donosicielstwo, gdyż poszedł po poradę do wikarego, a później do wychowawczyni i w ten oto sposób dowiedzieliśmy się od niej, że jeśli nie przestaniemy go tak traktować jak go traktujemy (czyli..? ja się np. do niego nie odzywam prawie wcale) obniży całej klasie zachowanie o stopień. ;x
We wtorek także byli u nas goście z I LO: Mateusz, Paweł i Julita. Byli, ponieważ mieli rekolekcje. Obalili mity o tym liceum i ogólnie pośmialiśmy z nimi. Normalnie jak w tamtym roku się zrobiło przez ten jeden dzień. :)
Miałam starce z ZUS-em, gdyż podobno zakończyłam naukę (taa, w marcu. -,-) i nie należy już mi się renta. Dopóki oczywiście nie przyniosę zaświadczenia, że się uczę. Także misja wykonana i zaświadczenie jest. Było się u sekretarki... Ale ten ZUS to już w ogóle bezsens. -,-
Chłopaki się fest postarali co do Dnia Kobiet i dostałyśmy róże oraz kolczyki. Ja dostałam według mnie najładniejsze. <3 Wybierał je Andrzej i powiedział, że: 'Takie Ci wybrałem. Zastanawiałem się jeszcze nad innymi, ale te były najładniejsze'. No to chyba mu zależało jak je wybierał, bo gdyby nie, to wziąłby pierwsze lepsze, nie? Dobra, wiem, głupieję. ^^ Ogólnie dzień The best. Na matmie Owsik powiedział, że 'małżeństwo się pokłóciło', a na pytanie nauczycielki, że 'czyli kto?' odpowiedział, że Marlena i Andrzej. A, że lekcja była dość luźna, to od razu z krzesłem przywędrował do nas Grzesiek i rozpoczął 'terapię małżeńską' . 'Pamiętaj, Ty tu rozdajesz karty. Wyżal się. Marleno, co takiego zrobiłaś Andrzejowi, że się do Ciebie nie odzywa i czego Andrzej Ci nie zrobił...'. Boże, normalnie ryczałam ze śmiechu. A matematyca, jak to matematyca oczywiście wszystko powiedziała wychowawczyni. Zresztą zapewne nie tylko jej. Czyli wiedzą o tym wszyscy nauczyciele, miodzio. -,- W każdym razie tekst wychowawczyni na angielskim 'No, widzę, że Marlena się już z Andrzejem pogodziła, bo siedzą razem'. Co ją to czy się pokłóciliśmy, czy nie? No w każdym razie już znam temat kolejnej wywiadówki. Boże, to będzie straszne. Może jednak tata się o niej nie dowie... + do tego dnia chyba 100 pytań typu 'chodzisz z Andrzejem', a w przypadku Agaty i Dyśki 'nie chciałabyś z nim chodzić? no ej, weź no...' Czadowo, jednakże nie miałabym nic przeciwko temu. <3
Wkurzyłam się na Janka, bo myśli, że jak jest już przewodniczącym to może wszystko. Tylko by się rządził. Teraz czepił się liter na tablicy samorządowej i 'rozkazał' mi zrobić inne. Odpowiedziałam mu, żeby zapomniał, bo te są dobre, a najwyżej jak chce, to niech je zrobi sam. Pff, praktycznie 3 miesiące do końca roku, a ja będę litery robić 'bo jaśnie wielmożny pan chce'. No, pewnie, już lecę. -,- 'Ja jestem redaktorem naczelnym gazetki i tekstów pisał do niej nie będę', a ja jestem zastępcą redaktora naczelnego i muszę pisać. No tak racja, przecież ja nie jestem Jankiem... -,-  Święta krowa się znalazła. Wrrr! ;O
Dzisiaj już totalny luz. Wynudziłam się za wszystkie czasy. W sumie jedyne, co zrobiłam, to notatka na polskim i siatka na wf'ie. Milutko. Przyszły tydzień raczej na luzie.^^
Myślałam, że jutro pokibicuję mentalnie Andrzejowi na jego zawodach karate w Wa-wie jednakże poinformował mnie dzisiaj, że nie jedzie. Szkoda. Za to pokibicuje mu za tydzień na Mistrzostwach Polski Południowej. xD
To na dziś zakończę. Pa. ;*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz