niedziela, 2 grudnia 2012

Smocze opowieści

Autor: wisienka. | Data: 3 marca 2012r. | Godzina: 17:50

Hej. Miałam napisać wczoraj, ale w piękny sposób pod sam koniec notki wyłączył mi się komputer i jej nie napisałam. Zdenerwowałam się.
Na samym wstępie chciałabym poruszyć problem długości moich notek. Otóż, ja tego nie kontroluję. Chcę tu opisywać moje życie, a że z natury jestem rozgadaną osobą to i na blogu jest tego wszystkiego dużo. Postaram się pisać krócej, ale niczego nie obiecuję. :)
We środę nasze przedstawienie projektu. Było dobrze. Tylko dziewczyny z kartkami wyszły w połowie prezentacji z Wa-wy. -.-' Poza tym dużo śmiechu z powodu testów typu: 'zatykamy dziurę' lub 'bez problemu przechodzi przez otwór'. xD
Niemiłą niespodzianką tego dnia była kartkówka z geografii. Ja nie wiem skąd ona ją wzięła. Napisałam, ale szału to czuję, że nie będzie. Zobaczymy.
Moja 'kochana' wychowawczyni już chyba po raz setny pytała się Gabi czy chodzę z Andrzejem. Gabi zapytała się jej skąd to pytanie, a ona, że 'bo z nim siedzę'. No tak, to rzeczywiście powód. Czyli w takim razie Justyna chodzi z Olą? Ghrr, nawet jakbym chodziła z nim, to co jej do tego? Nie mogę tej ciekawości nauczycieli. -.-'
Film 'Syzyfowe prace' mnie nie powalił, ale nie było tak źle. Przynajmniej przepadło dwa polskie. Tylko, że przez gaduły musieliśmy napisać recenzję. Taa, chwilami mam ochotę ich powiesić.
Czwartek pod znakiem śmiechu. Szczególnie na chemii. Mateusz sypał zboczonymi kawałami przez całą lekcję, a my umieraliśmy ze śmiechu. Pani tylko podsumowała, że współczuje jego rodzinie z nim mieszkać. xD Wieczorem zaś było bardzo ciekawie w kościele. Otóż spowiedź, daje księdzu indeks, a ktoś [tu czytaj, że Sławek] czekający w kolejce zamiast już klękać siedzi i wgapia się tępym wzrokiem prosto na mnie. Speszyło mnie to troszeczkę, ale nie popatrzyłam mu w oczy, choć mnie korciło. Trochę żałuję. Dobra, wiem, głupia jestem. ^^
W piątek dostaliśmy na religii od księdza cztery kartki z KKK o bierzmowaniu i polecenie, że mamy to w parach streścić oraz nauczyć się tego, gdyż będzie sprawdzian. Problem nr 1 - tego w żaden sposób streścić nie idzie, problem nr 2 - nic z tego nie kapuję. Cztery kartki, Boże, ten ksiądz już totalnie zgłupiał. ;x
Agata przyniosła mi zamówione kolczyki w kształcie wiśni (jak na wisienkę przystało, eueueue) i pierścionek, który z Jasią mamy taki sam. :D
Moja 'eks teściowa', którą wczoraj spotkałam idealnie przed kościołem i dzisiaj, bo sprzedawała w sklepie (moje modlitwy nie zostały wysłuchane) chyba dalej pamięta o tych walentynkach. Nienawidzę jak ktoś się patrzy na mnie takim wilczym wzrokiem. Czuję się po prostu źle, a przecież nic jej nie zrobiłam! ;x
Chłopaki powiedzieli nam, że na Dzień Kobiet kupią nam wibratory. No suuuper... Już się cieszę. -.-'
Wkurza mnie rodzina, bo oczywiście padło hasło 'technikum' i babcia musiała to przedyskutować z ciocią. Oczywiście teksty typu 'idź do liceum, nie do technikum' się rozpoczęły. Nie skreśliłam ani liceum, ani technikum. Muszę to jeszcze przemyśleć. Zresztą pójdę tam, gdzie JA będę CHCIAŁA i im NIC do tego. ;O
Powiększy mi się na jesień rodzina o nowego kuzyna bądź kuzynkę. Normalnie uwielbiam takie momenty. <333
Wreszcie marzec i nowe seriale w telewizji. Tylko mi żal 'rodzinki.pl'. Ja wolę 'rodzinkę', a nie jakieś 'ja to mam szczęście'! ;/ Dzisiaj zaś seans z 'Komisarzem Aleksem', choć ja swój wzrok będę skupiać nie tyle na psie, co na Kubie Wesołowskim. <3
I końcowe odliczanie do urodzin. 20 dni. :)
Nadchodzący tydzień to jeden wielki sprawdzian. Nauczyciele są bez serca.
Miało być krótko, wyszło jak zawsze... Wiedziałam, że tak będzie. -.-'
To pa. ;*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz