Autor: wisienka | Data: 26 stycznia 2012r. | Godzina: 20:30
Hej! I jak narazie wszystko mamy dalej w naszym neciku kochanym i jest gites. <3 A co będzie dalej to się okaże. ^^
Testy myślę, że poszły mi dobrze, ale wszystko się okaże po feriach.
Zaczynam
dziękować Bogu, że tata nie był na poniedziałkowej wywiadówce. Podobno
moja 'kochana' wychowawczyni powiadomiła rodziców, że Andrzej się we
mnie zakochał. Eee...? A tak w ogóle to nawet jakby, to co ją to
obchodzi? -.-'
Dzisiaj był Konkurs Kolęd i Pastorałek. Byłam
zapisana, ale ze względów zdrowotnych chciałam zrezygnować. No
praktycznie to zrezygnowałam. Z takim katarem i głosem to to nie miało
sensu. Pani mnie prosiła, abym zaśpiewała, bo tak mi to ładnie wychodzi,
że aż żal. Klasa też mnie prosiła, bo 'jak nie ty, to kto?', a ja nie
chciałam. Andrzej już nawet zaczął kombinować z tekstem 'jeśli nie
chcesz dla szkoły, klasy i pani, a nawet siebie, to zrób to dla mnie'.
Przyznam, że to mnie najbardziej zaczęło przekonywać, ale nie chciałam
się wygłupić takim chorym głosem. Wreszcie jednak poszłam na ten
konkurs. I mimo przekonania, że wypadłam beznadziejnie, a 'Kolędę dla
nieobecnych' spieprzyłam niemiłosiernie przez ten nosowo-katrowy głos,
dostałam wyróżnienie. Miałam ochotę podskoczyć z radości! Z tym głosem,
samopoczuciem i w ogóle wyróżnienie było dla mnie czymś więcej niż
zwycięstwo. <333
Mieliśmy dzisiaj również spotkanie z doradcą
zawodowym z I LO, czyli stamtąd gdzie ja chcę iść po gimnazjum. Po
wypełnieniu jakiegoś testu, dowiedziałam się w sumie tego, co już wiem.
Że powinnam iść na profil
biol-chem, a później się kształcić w kierunku medycyny lub czymś
medycynopodobnym. xD Afik mi powiedziała, że podobno chcą rozłożyć
równomiernie ludzi w liceum i technikum, a że do technikum idzie mało
osób, to w liceum podnoszą poprzeczkę i będą się tego mocno trzymać. Ja
nie chcę iść do technikum. Zresztą już tyle tego wszystkiego słyszałam i
jakoś dalej nie jest tak źle. Mam nadzieję, że się dostanę do LO, a jak
nie to w ostateczności pójdę do tego technikum i jakoś przeboleję te 4
lata. Bob Budowniczy zawsze da radę! ;D
Jeszcze tylko jutro i ferie. Jak ja to kocham. <3
Myślałyśmy
z Afikiem, żeby się na feriach zapisać na taniec do Chemika, bo będą
organizować. To nie byłby taki głupi pomysł... --,
Oprócz tego będę mieć spotkania z projektu. I dobrze i źle.
W pierwszą sobotę po feriach znowu na politechnikę do Krakowa. <3
A
w drugi weekend po feriach wyjazd na trzydniowe rekolekcje z Sz. i M..
Ej, no właśnie... Weźcie mi to wytłumaczcie, bo ja już nie ogarniam. Ten
nasz 'zdolny' ksiądz normalnie do pogadania na przerwie czy gdzieś
indziej jest super, a na lekcjach to jakaś masakra piłą mechaniczną.
Jego ktoś podmienia, czy cuś? o.o
Do napisania! ;*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz