niedziela, 2 grudnia 2012

Święta, święta i po świętach.

Autor: wisienka. | Data: 27.12.2011r | Godzina: 13:15

Hej. ;D Jak widzicie zmienił się troszeczkę wystrój bloga. Na zdjęciach w nagłówku jestem ja. Mój blog, moje życie to i moje zdjęcia wcisnęłam. Mam nadzieję, że Was nie odstraszą. ;)
Święta, święta i po świętach. W sumie to nawet dobrze. Wynudziłam się za wszystkie czasy. ^^
Przed świętami, w piątek, miałam niezły zapieprz. W sumie sprzątanie, ubieranie choinki i przekładanie placków zajęły mi jakieś 6 godzin. Miło. -.- Jeszcze rano zadzwoniła do mnie Andzia, czy nie stanęłabym w sklepie pakować klientom zakupów. Nie poszłam. W tamtym roku stałam z Caritasu, miałam dużo roboty, a poza tym, to one sobie wzięły ten projekt z kalendarzem i, chcąc zarobić na jego wydrukowanie, miały stać w sklepie. One - NIE ja. Ja jestem na chemii i na nic zarabiać nie muszę. ^^ Ale pomijając to wszystko, to mimo tej choinki, kolęd i wszystkiego nie czułam kompletnie świąt. W piątek. W Wigilie było już troszkę lepiej. Przynajmniej, w minimalnym tego słowa znaczeniu, poczułam święta. Dobre i to. Pod choinkę dostałam portfel. Fajnie, bo to chciałam. Później pasterka i Wigilia się skończyła. W Boże Narodzenie totalne zamulanie. Nie było nikogo, ja też nigdzie nie byłam. Cały dzień przeleżałam na kanapie oglądając "Świętego Mikołaja z 34 ulicy" i "Grinch: Świąt nie będzie". Wieczorem kontynuowałam moje wygórowane plany świąteczne, oglądając "Madagwiazdkę", "Święta, Święta i Po", "Pada Shrek". Drugi dzień świąt minął mi bardzo podobnie. W tym dniu oglądałam"Kevin sam w domu po raz czarty" - jedyny Kevin obejrzany w tym roku, choć zarzekałam się, że nie będę go oglądać i "Fałszywą dwunastkę", a wieczorkiem, po raz setny chyba już, "Dlaczego nie!". Także tego... Moich przeżyć by było na tyle, co do tegorocznych świąt. Szału nie było.
Chyba mój numer jest... bardzo podobny do innych. Kiedyś do mnie dzwonili z jakiejś firmy, dzisiaj z kancelarii adwokackiej. Boże! Do Afika dzwonią, żeby się do ginekologa zapisać. Jednoczmy się. ;D
Plany na Sylwestra się deczko zmieniły. Mianowicie Sylwester nie u Jasi, a u mnie i dojdzie do nas jeszcze Afik. <33
Dzisiaj 27 grudnia. Urodziny Wojtka. Eheeem, mam pamięć do dat i nawet jak mi już one nie są do niczego potrzebne, to pamiętam. -.-'
Kończę to biadolenie. Pa. ;*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz