Autor: wisienka.
Data: 10 lipca 2011r.
Godzina: 11:41
Hej.
Piszę, bo jak na jeden dzień, to wczoraj było za dużo atrakcji. -.- I
tak poza tym, to chyba dzisiaj potrzebuję pisać. Zacznijmy od początku.
Byłam
właśnie w łazience, a właściwie już miałam z niej wychodzić, kiedy
usłyszałam krzyk babci z korytarza: "wąż, tu jest wąż!". Z mojej ręki
odeszły nagle wszystkie siły tak, że nawet nie mogłam nacisnąć na
klamkę. Do domu wszedł dziadziu i wyniósł gada na zewnątrz. Wtedy
wyszłam. Wąż uciekł na krzaka obok studni. I dopiero jak tata potrząsnął
krzewem wąż spadł na płytki i uciekł. :O
Rany Boskie! Jak to dobrze,
że babcia go zauważyła... Gdyby nie... Wąż był na klatce schodowej i
miał zamiar wpełznąć na górę. Jakby wszedł do mojego pokoju i w nocy
wypełznął spod łóżka, albo co gorsze wpełznął DO łóżka... Umarłabym
chyba ze strachu. Ja się boje tego gadostwa! ;OO
A ja wcześniej byłam na górze! Jak sobie pomyślę, że mogłam iść koło tego gada... A fuuu! ;O
Od
wczoraj nie otwieramy drzwi.^^ Wcześniej zawsze były otwarte jak tylko
było ciepło, żeby się dom wietrzył. Teraz otwieramy drzwi, ale tylko na
balkon. No i okna.^^
Już ten gad nie miał gdzie iść tylko do mojego domu?? -.-
Co to był za waż? Odpowiedź brzmi - zaskroniec. Niegroźny, ale mimo wszystko zobaczyć go we własnym domu. Szok!
A
poza tym? Poza tym jest mi dzisiaj jakoś tak dziwnie. Wydawało mi się
dzisiaj w kościele, że Sławek jest na mnie obrażony (?). Wywnioskowałam
to tak jakby po jego minie. No, ale za co? Wydawało mi się, że unikał
mojego wzroku... Jak nigdy... Ale może mi się tylko wydawało... Chyba,
że Łukasz mu coś powiedział, bo ten akurat się dzisiaj na mnie dziwnie
popatrzył i strzelił uśmiech jakby ser zobaczył.^^ Tak, a to było
możliwe. Mógł coś Sławkowi powiedzieć. Co? No są dwie możliwości:
1.
Mógł mu powiedzieć, że zależy mi dalej na Wojtku. Ale to jest ubzduranie
Łukasza! Tylko, że Łukasz jest nieprzewidywalny... -.-
2. Ostatnio
jak gadałam z Łukaszem, to się sprzeczaliśmy. On napisał mi, że "babom
to zawsze trzeba ustąpić, bo same nie wygrają." No i się wkurzyłam i
zaczęłam się z nim kłócić. A, że to my, no to ani jedna strona nie
ustępowała, ani druga. I w pewnym momencie chyba z deka pojechałam po
bandzie... Bo jak już doszliśmy do tego, że [Łukasz] "chłopaki bez
dziewczyn daliby sobie świetnie radę", to ja powiedziałam, że nie, bo
tak na prawdę to my nimi kierujemy jak marionetkami w teatrze i bez nas
nie mogliby żyć. Coś mi się wydaje, że scenariusz pod tytułem "Wiesz co,
Sławek? Dla Marleny jesteś tylko marionetką, którą ona kieruje... Jak
każdy chłopak..." wydaje mi się prawdopodobny.
Jeżeli, to któraś z tych możliwości, to, na szczęście, będę mogła wszystko ładnie odkręcić.
Cóż.
Prędzej czy później się dowiem o co chodzi. I czy w ogóle o coś chodzi,
czy po prostu panikuje. A od pewnego czasu mam do tego skłonności.
Szczególnie po wczorajszych przeżyciach.
aktualizacja
Nie
wszystko jest kolorowe, a wręcz dzisiaj wszystko jest czarno-białe.
Mianowicie Sławek nie odpisał na mojego SMS-a. Tak, to było do
przewidzenia. Obraził się. Tylko o co? Nie wiadomo. Wkurzają mnie te
jego fochy! Zawsze musi być tak jak on chce. Cóż, taka jest prawda, że
jest rozpieszczony.^^ To wiadomo nie od dziś. -.- I na początku wszystko
było tak, jakby sie odmienił, ale z biegiem czasu natura wygrywa.
Jutro
do niego zadzwonię, a jak nie odbierze to przejdę się pod jego dom.
Muszę z nim pogadać. Co ja jestem? Przecież ja też coś czuję i
przynajmniej należą mi się jakieś wyjaśnienia. A nie... I prawda jest
taka, że ze mną nie będzie tak, że co on chce, to ma. O nie! Albo koniec
z fochami Bóg jedyny wie o co, albo żegnaj! Kocham go, ale nie będę na
jego rozkazy i pod jego "panowaniem". Raz już się przejechałam. Teraz
myślę dwa razy...
Będzie miał wybór: albo będzie tolerował też to co ja czuję, albo nici z NAS. Mam dość znoszenia jego humorków. -.-
Kocham go, ale nie będę rezygnowała ze wszystkiego dla miłości. Wiem, że aż tak, to nie warto.
16 lipca wyjazd do Warszawy. A dopiero co był "miesiąc czasu", a teraz już tylko kilka dni. Ale ten czas leci!
photoblog.
No to pa. ;*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz