niedziela, 2 grudnia 2012

Ale żyj każdą chwilą jaka właśnie Cię otacza!

Autor: wisienka.
Data: 8 lipca 2011r.
Godzina: 14:55

Hej. xd W tytule fragment tekstu z piosenki "Żyj" - Enej. Kocham tą piosenkę. <3
Do tej notki zbierałam się już dłuższy czas, ale jakoś nie miałam weny pisarskiej. I w sumie może i dobrze, bo dopiero teraz jest co opisywać. ;D
Miałam napisać wieczorem, ale przypomniałam sobie, że jest mecz. Siatkówka. Piszę więc teraz. Przygotujcie się na długą notkę. --,

Wreszcie jest ciepło, słonecznie... i w ogóle letnio i wakacyjnie. ;)
Były wczoraj u mnie Agnieszka z Kasią. Włóczyłyśmy się po mojej kochanej miejscowości. Zaczepiłyśmy o sklep oczywiście, bo w końcu na lody iść rzeczą świętą jest. xd Przy okazji zakupiłam też czekoladę dla Kasi, którą to przegrałam w zakładzie. -.- Trzecim z kolei. No dobra, nie komentujmy tego. Ale mojego szczęścia musiało stać się zadość. Wchodzę do sklepu i kogo widzę za ladą? Tak, znowu - mama Sławka. Fajnie. Miałam ochotę włączyć syreny alarmowe i zwiać. Ale nie będę z siebie kretynki robić. W końcu ona mnie jeszcze (chyba) lubi. Albo przynajmniej po wczorajszym dniu dalej mogę tak twierdzić. xd No więc, najpierw, przy wejściu, szept do Agnieszki "Rany Boskie! Trzeba mieć pecha...", a później, tradycyjnie, miły uśmiech w stronę sprzedawczyni (mojej ulubionej, taaa. ;D) i promienne "dzień dobry!". Dziewczyny jednak są bez serca. Kazały kupować mnie. Starcie oko w oko. Rany... W sklepie byłam już kilka razy w JEJ obecności, ale jeszcze nie kupowałam. ^^ Dobra, wiem co teraz myślicie. Że głupia jestem, że się jej cykam. Ale co mam zrobić? Wy jej nie znacie. Jej idzie podpaść nawet jak nic nie zrobisz. (albo jak Tobie się wydaje, że nic nie zrobiłaś) Póki mnie jeszcze lubi, to jest dobrze. I niech tak zostanie. Wiem, że jestem nieprzewidywalna i jednak wolę unikać jakiś bliższych spotkań z nią.
Pamiętam jak nagrywała mój występ, jak śpiewałam "Orła cień", na festynie. Tylko mnie. xd Myślałam wtedy, że tam padnę. xp
Kupiłam i przeżyłam, i ogólnie to nawet się do mnie uśmiechnęła. Szok. Zwykle jej wzrok mnie paraliżuje. ;O Miłe "Dziękuję, do widzenia" i z ulgą opuściłam sklep. Ufff. ;)
I tak nie było tak źle. Raz trafiłam na mieszankę bombową. Za ladą - mama Sławka, w sklepie jego dziadek i babcia. Weszłam do sklepu to myślałam, że się zapadnę pod podłogę. Ale tego by było mało. Przyjechali na rowerach do sklepu Sławek z Piotrkiem. Co prawda, ich obecność mnie nie paraliżuje, ale już połowa rodziny tak. Nie wiedziałam czy mam się śmiać czy płakać. Na serio. :O
Kontynuując. Wyszłyśmy ze sklepu i poszłyśmy dalej się włóczyć. Mój kolega z klasy (nazwijmy go kolegą. Przez grzeczność) podał mi propozycję wręcz nie do odrzucenia. Zapytał czy chcę nową fryzurę. W jego rękach zobaczyłam zapałki. Ośmieliłam się odrzucić tą propozycję przez co musiałam zwiewać, albo, żeby lepiej to zabrzmiało, oddalić się spod sklepu/świetlicy w ekspresowym tempie. W sumie to włosy + zapałki = złe skojarzenia, albo raczej brzydki zapach. Na wycieczce chłopaki podpalili Adrianowi włosy na nogach. Cóż za odór. ;D
Kontynuując. Później spacer kołowy, aby wyjść obok domu Janusza i Sławka. xd Coś nas zawsze ciągnie w tamtym kierunku. ;DD
Później powrót do domu, a potem odprowadzenie dziewczyn. <3 Kocham takie dni.
Następny taki dzień dopiero za dwa tygodnie. Bo Kasia dzisiaj wyjeżdża nad morze na tydzień, Agnieszka jutro też nad morze na 10 dni, a ja w przyszłą sobotę do Warszawy na 6 dni. Przynajmniej będę w towarzystwie Justyny, która aktualnie jest na śląsku. I w ogóle w Warszawie będzie 15 osób ode mnie ze szkoły w tym 5 z klasy. ;D
Także aktualnie mam małe braki w towarzystwie. Pozostali mi : Sławek, Łukasz, Agnieszka, Agnieszka, Ewka i Andzia. Nie jest tak źle. xp

Z powodu tego iż wszyscy wyjeżdżają na wakacje ( Warszawa, Morze Bałtyckie, a nawet Austria! ;O ) nasze klasowe ognisko zostało przełożone na sierpień. I w sumie dobrze. xdd

Wczoraj był u mnie pan Janusz z synem, który jest w moim wieku, po wiśnie. Nie było mnie w domu wtedy, a jak wróciłam to babcia wystrzeliła z komentarzem: "Ciebie jak zwykle nie ma, a tu specjalnie do Ciebie chłopak przyjeżdża". Haha. xd
Kochana babciu, nie zapominaj, że ja mam Sławka! ;*
Dzisiaj też przyjeżdżają. Pamiętam, że byliśmy kiedyś razem z nimi na weselu. I ja nawet tańczyłam z tym chłopakiem. Ale aktualnie już nie pamiętam jak ma na imię. xd

Dzisiaj byłam w mieście. ^^ Kupiłam sobie trampki, tusz do rzęs i trzy lakiery do paznokci : żółty, niebieski i fioletowy. xD Zrobię sobie na wyjazd do Warszawy tęczę na paznokciach. xd Obeszłam tez sklepy meblowe, bo szukają u mnie w domu narożnika do kuchni. Z nimi chodzić po sklepach, to powinno być zaliczane jako "roboty społeczne" dla więźniów. Od razu by się nawrócili. -.- W drodze powrotnej odwiedziliśmy wujka. A ja miałam okazję zabawiać moją malutką kuzyneczkę Asię. ;* Jak ja kocham małe dzieci. Uwielbiam wprost. <3
Tata sobie wczoraj aparat cyfrowy kupił. Oczywiście 1000 razy lepszy od mojego. ^^ Przysięgam, że mu się kiedyś do tego sprzętu dorwę. xd Przynajmniej teraz mam swojego złoma na wyłączność. <3 Już nie będzie, że jemu trzeba i mnie. Teraz on ma swój, to od mojego ręce precz! :D

Albo mam omamy, albo grzmi. Ej, burzo! Nie waż mi się tutaj przychodzić przypadkiem. Nie toleruję deszczu!! :| Mam nadzieję, że to są jednak omamy... Kurde, to nie omamy. Grzmi... :c

Masz jakieś pytania? Pytaj! - formspring.
Dowiedz się co i mnie słychać. Codziennie nowa notka! - photoblog.

Jak widzicie pojawił się nowy szablon. ;] Kiedyś się zmuszę i zrobię własny, spooko. xd Być może już jutro wezmę się do roboty.^^

Dobra, kończę, bo się spisałam. xd
Pa. ;**

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz