Autor: wisienka.
Data: 14 czerwca 2011r.
Godzina: 19:08
Zbliża
się koniec roku, ale nie o to mi chodzi. Jutro jadę na wycieczkę do
Chorzowa i Tarnowskich Gór. Na dwa dni z klasą. Już się nie mogę
doczekać, ale równocześnie wiem, że po wycieczce już będą tylko
wspomnienia.
... bo najlepiej jest czekać. Później zostają już tylko wspomnienia.
Jestem już spakowana i tylko ściągam jeszcze piosenki. Wiecie... W końcu wycieczka. xd
Ta
notka jest podzielona na dwie części. Tu jest ta dzisiejsza - przed
wyjazdem. Jak wrócę napiszę kolejną część i wtedy poinformuję o nn.
Czekajcie cierpliwie! <3 Blogi odwiedzę również po powrocie. dzisiaj
nie mam za bardzo czasu!
Oby wycieczka była udana! :)
Autor: wisienka.
Data: 19 czerwca 2011r
Godzina: 14:04
Piszę
dopiero dzisiaj, bo powiem szczerze wcześniej mi się nie chciało. Cóż..
byłam zmęczona. Ta wycieczka mnie w pewnym sensie wykończyła, ale była
ekstra! Zacznijmy od początku.
Wyjechaliśmy o 6:30. Podróż jak
podróż. Z deczka się wynudziłam. Jak już dojechaliśmy do Tarnowskich
Gór, to poszliśmy do kopalni srebra. Pochodziliśmy sobie po niej, a
później poszliśmy do sztolni. Tam to było dopiero. Pływaliśmy łódkami.
Te łódki były tak niestabilne, że szok. A jeszcze przewodnik posadził
mnie na samym przodzie i kazał sterować. Myślałam, że tam umrę. Ale
przeżyłam. Później pojechaliśmy do naszej "noclegowni". Internat u
ojców Salezjanów. Dobra... Nie komentujmy tego. Do najbliższego sklepu 2
km. Poszliśmy tam wieczorkiem. ;] Taki "spacer po mieście". Ani jednego
trzeźwego faceta nie widziałam. Sami nawaleni. ;p Ale to szczegół.
Później posiedzenie w pokoju u nas - 11 osób. ;) I tradycyjna gra w 33.
Przez pół nocy chodziłyśmy "cicho" w poszukiwaniu wychowawczyni, bo
Kasię rozbolał brzuch. Spałam... może lepiej powiedzieć drzemałam? 2
godz 15 min. Rano czułam się jakby mnie ktoś walcem przejechał. O 9:00
wyjechaliśmy z Tarnowskich Gór i pojechaliśmy do Chorzowa. Zabawa w Luna
Parku była wprost nie do opisania. Polecam każdemyu Roller Coaster,
diabelski młyn i w ogóle takie różne ekstremalne karuzele. :D Po
skończonej zabawie pojechaliśmy do planetarium. Yyy... Pamiętam pierwsze
5 minut i... film mi się urwał. Zasnęłam. Zresztą jak większość. Wiem,
że była mowa o meteorytach czyli coś ciekawego. Ale widok nieba i tego
wszystkiego jednak usypia... Szczególnie jak się jest zmęczonym. Pół
powrotu do domu przespałam.
To było streszczenie wycieczki w astronomicznym skrócie, ale nie chcę Was zanudzać.
Wycieczka była naprawdę mega <3
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz