niedziela, 2 grudnia 2012

Czas miłego leniuchowania czas zacząć!

Autor: wisienka.
Data: 25 czerwca 2011r.
Godzina: 17:11

Miałam napisać wcześniej, ale starałam się coś jeszcze pozmieniać na moim blogu (patrz: wygląd) i tak jakoś wyszło. We środę już na zawsze pożegnaliśmy z naszej szkoły trzeciaków. O tym miała być notka, ale przeszło mi już rozpaczanie za nimi. Z większością nie stracę kontaktu. Przecież jak mogłabym tracić kontakt np. ze Sławkiem albo z Łukaszem. Z Łukaszem się nie da z urzędu, ze Sławkiem... No wiadomo. :) Poza tym mieszkamy w tej samej miejscowości, więc... I całe szczęście, że będę się z nimi cały czas kumplować! Przecież nie można tracić najlepszych przyjaciół/znajomych/chłopaka tylko dlatego, że wyszedł/wyszli z TEJ szkoły. Jeżeli nie dzieli nas tysiąc kilometrów, to dlaczego mam tracić kontakt? Nigdy! Ale nie powiem... Smutno było, bo już ich w tym miejscu nie będzie... Mnie za rok też już nie będzie w naszym Zespole Szkół. Trudno. Życie i czas biegną dalej i same wytyczają tory.
Miałam też całkiem ciekawe przygody podczas wręczania trzeciakom drobnych upominków pożegnalnych. Pierwsze wręczałam "diamentowe kłódki" dla Wojtka, Beaty i Sławka. Wojtek odezwał się do mnie ludzkim głosem, co od naszego rozstania raczej mu się nie zdarzało. Co więcej! Podał mi rękę po czym powiedział "Dziękuję za wszystko". Za wszystko? Za co? a to co było kiedyś? Za to, że ja nadal traktuje go jak znajomego, a nie jak powietrze? Nie wiem... Ale to było miłe...
Później jak wręczałam Sławkowi kłódkę rozległo się wśród absolwentów głośne "buziiiii!". Wszystko by było dobrze, tylko... Na krzesłach zaraz pod "sceną" siedziała JEGO mama, która (chyba) mnie jeszcze lubi. Wzbudza jednak u mnie lekkie zakłopotanie. Może dlatego, że już tyle o niej niekoniecznie dobrych rzeczy słyszałam? No w każdym razie ja bym się nie odważyła chyba przy niej go pocałować. Ale Sławek się odważył. III gimnazjum była zadowolona (nie tylko III...)  Ok, koniec tego tematu. Mamy wakacje!
Jakie macie plany? Ja od 16 do 21 lipca jestem w Warszawie. Za darmo. :D Tak, tak... Czasem Unia się przydaje. Dostaliśmy już plan pobytu, co i kiedy zwiedzamy, kiedy wyjazd, co mamy wziąć i takie tam. Jednym słowem, tylko się spakować i jechać!
A jeszcze wcześniej wakacje umili mi Lato z radiem". Już za tydzień w sobotę tj. 2 lipca "Lato z radiem" przyjeżdża do Jasła. Nie mieszkam w Jaśle, ale bardzo blisko i wiem na pewno, że pojadę na te koncerty. Fajnie, bo przyjeżdżają : Natalia Lesz, Patrycja Markowska i Pectus. Prowadzący też fajni : Roman Czejarek i Bogdan Sawicki. Czasem gra u mnie radiowa jedynka, więc ich trochę znam. Mam nadzieję, (jestem pewna!) że będzie fajnie.
Pogoda u mnie jest jaka jest. Taka jak narazie w kratkę, ale mam nadzieję, że już niedługo się to zmieni i będzie pięknie, ciepło i słonecznie.
Mamy w planach jakieś klasowo-urodzinowe ognisko. Oby się nam ziściły te plany, bo jak na razie całkiem mi się one podobają. :) Jak na ognisku jest nasza klasa, to zawsze jest fajnie.
Poza tym wszystkim oczywiście, tradycyjnie spotkania i nagłe niespodziewane imprezki. :D
Jak to dobrze, że wszyscy mieszkamy tak blisko siebie (chociaż w 4 różnych wsiach) i zawsze możemy się ze sobą spotkać...

Oglądałam wczoraj "Wojciech Cejrowski. Boso przez świat". Powtórka, bo powtórka, ale... Mówił, że wartość np. pieniądza jest tylko i wyłącznie w ludzkiej głowie. I po głębszym zastanowieniu - tak! Miał rację! Tak na prawdę nic nie jest nic warte. Każda wartość jest tylko i wyłącznie ludzkim wymysłem! Przecież takie banknoty - 20 zł i 100 zł. Papierek. Niczym się nie różną. I tylko my ludzie mówimy, że jeden jest więcej wart niż drugi! Każda wartość jest tylko w naszej głowie. I tak często utrudnia nam życie. Lubimy sobie je utrudniać... Ale taki jest świat...
Pa! <3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz