(c) grafiker
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Hej! Powiedzmy, że zacznę od tego, że trochę się zmienił mój styl notek. Chyba nikomu to nie przeszkadza, prawda? Dlaczego się zmienił? Bo tak jakoś. Takiego miałam kaprysa. Tak to będzie wyglądać jak teraz więc wiele tłumaczyć nie muszę. 3 ikonki moje lub z innego bloga, krótkie informacje i notka. Myślę, że specjalnie nikomu to nie zaszkodzi. Jestem optymistką. ;)
We środę byliśmy z klasą na lodowisku. Było bosko! Znaczy się... No bosko było, chociaż ja kaleczyłam niezmiernie, bo jak już wcześniej pisałam, świetną łyżwiarką nie jestem. Nikomu to jednak nie przeszkadzało, gdyż nie byłam sama. Potem przyszli jeszcze chłopaki z I liceum, ale też na lodowisku nie błyszczeli. Jeden podciął mi łyżwę i wyrżnęłam o lód, dzięki czemu mam pięknego siniaka na łokciu i rozciętego palca, ale to drobnostka. Po lodowisku poszliśmy na pizze. O tak, nasz świat! Chociaż Andrzej stwierdził, że on się już ze mną publicznie nie pokaże na oczy, bo miałam głupawkę i udawałam, że śpiewam do czapki. Ten temat jednak pomińmy. Zamówiliśmy ( ja, Kasia, Ola, Andrzej) Margerite jak nasza tradycja nakazuje. W Faraonie podają strasznie ostrą pizzę. Takie jest moje stwierdzenie po środzie. Wypaliło mi jamę ustną, ale co tam! Była woda, była impreza. Później poszłyśmy do sklepu z serii "Wszystko po 2,99", ponieważ było jeszcze ok. 40 min. czasu do odjazdu autobusu. Kupiłam dwie walentynki i kolczyki. Cóż... spodobały mi się. xd Klaudia i Andzia pobiegły do sklepu "Jeans", bo spodobały im się spodnie. Jednak sprzedawczyni ze zdziwieniem stwierdziła, że przecież to są męskie spodnie. Zażenowanie i ubaw. xd Głupocie jednak końca nie było. Mateusz pobiegł do kiosku i zapytał się po ile są "Durexy". Taaak... Fascynujące. Wreszcie chłopaki się złożyli i kupili te prezerwatywy. Mieli niesamowity ubaw. Nadmuchiwali je i chodzili z nimi. Nie tylko chłopaki, bo Klaudia też chodziła z kondonem. Maskara! Dzisiaj Adrian i Mateusz zwolnili się z ostatniej lekcji, bo jadą do miasta. Dominik na pożegnanie zawołał tylko "Kupcie Durexy!" Ma już to zapewnione. Nawet podwójnie, bo mają kupić dwa opakowania -.- Mają podnietę...
Na polskim w dzisiejszym dniu walnęłam, że Poppea była puszczalska. Oczywiście na cały głos, a siedziałam w pierwszej ławce, gdyż, iż, ponieważ, dlatego, że, booo podzieliła nas na grupy. Jak to dobrze, że mam fajną polonistkę, bo inaczej było by ze mną źle. No, ale co? Poppea była puszczalska! Miała Nerona, a jeszcze jej się Winicjiusza zachciewało. Tak samo jak ostatnio powiedział Dominik, że Neron był pedałem. No w końcu pisało, że się hajtnął z Pitagorasem. xd Oj, oj.. Odkrywamy prawdę, szczerą prawdę. A w czasie opowiadania "Quo Vadis" stwarzamy nową książkę pisaną naszym językiem. Typu : "No i ten się wkurzył" "Bo ten go wyrolował" , " Winicjusz się zmienił bo chciał się z Ligią shajtać" , "Ruda małpa podniosła tłustą rękę. No, bo to Neron był!" , "I Ligia była na uczcie, a jak się spili, żeby nie powiedzieć inaczej, to takie rzeczy wyprawiali, że szkoda gadać! I Winicjusz też się zaczął do Ligii dobierać, ale wkroczył Ursus!", " Ursus zabił Krotona, a później zaczął okładać Marka Winicjiusza, ale Ligia wyleciała i się zaczęła drzeć, żeby go nie bił" itp. Większość zawdzięczamy Klaudii! Ale my w ogóle jesteśmy zarąbiści. ;D
Dzisiaj dzień był spoko jednak odkąd wróciłam tata twierdzi, że mam taki humor jakbym pałę dostała. Nawet się mi pytał czy tak nie było, ale zaprzeczyłam, bo tak nie było! Moim zdaniem jestem w mega humorze, a jego zdaniem być może dlatego jestem nieobecna, że ledwo znalazłam czas na kompa pomiędzy czytaniem "Pamiętników Wampirów". Polecam każdemu! Nie wiem skąd to stwierdzenie, że zbywam ludzi. No co? Ja tego nie zauważyłam. Kończę. To pa! ;*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz