niedziela, 2 grudnia 2012

your love never fails. ♥

Autor: wisienka.
Data: 3 lipca 2011r.
Godzina: 15:46

Hej. Skąd ten tytuł, nie pytajcie. Nie mam pojęcia. Znalazłam go w necie i sobie ustawiłam na opis GG. Podoba mi się. <3 I na pewno w jakimś stopniu wtopi się on w dzisiejszą notkę chociaż jeszcze nie wiem w jakim.^^
Dobra, o pogodzie pisać nie będę. Ale mówię Wam - iście wakacyjna.
Matko Naturo! Czy przypadkiem nie pomyliłaś sobie pór roku? A może kartki w kalendarzu ci się posklejały? To nie jest październik!
Żeby w lipcu chodzić w swetrze i kurtce. Ejj! -.- Do tego cały czas leje. Jeszcze dwa dni takie a przysięgam, że zwariuję.
Wczoraj przesiedziałam cały dzień w domu. Tak, nie byłam na "Lecie z radiem". 10 st. + deszcz + brak dojazdu = nici z koncertów. Ale i tak by mi się jechać nie chciało. Trudno... -.-'
Oglądałam "Kabaretowy klub dwójki na wakacjach w Szczecinie". Podobało mi się. Nie ma to jak zimny, deszczowy wieczór pod kocykiem z kabaretem.
We środę mamy niby ognisko klasowe. Jak się nie poprawi, to czarno to widzę. Odwołają, trudno. Przecież w ta pogodzie nie da się nawet dobrze bawić. A szczerze powiedziawszy nawet mi się iść tam nie chce.^ Wszystkich nie będzie, a ten tego... Jeszcze zobaczymy. Wszystko zależeć będzie od pogody i mojego "chcenia".
Jestem w połowie książki "Wieczni wygnańcy". Jak doczytam do końca, to może ją skomentuję tutaj. Jak skończę czytać, to pewnie będę musiała do biblioteki podskoczyć po coś nowego, gdyż innych fajnych książek w domu brak. A znając życie znowu najlepsze książki w bibliotece będą wypożyczone.

Miłość nigdy nie zawodzi. Zarówno "ta" miłość jak i miłość przyjacielska.
Mam osobę, która kocham "tą" miłością. Tak jak już Wam wiadomo jest to Sławek. Kocham go tak po prostu. Za nic. Za to, że jest. Za to, że żyje. Za wszystko i za nic. Po prostu bez granic. Każdego dnia, całą sobą, coraz bardziej...
Moja kuzynka też stwierdziła, że zależy mi na Wojtku, (moim eks) tylko się przed tym bronię. Zapytała "No i co teraz zrobisz?" Odpowiedziałam : "Zgadnij!". Obstawiła, że wybiorę Wojtka. Nie! Nigdy! Może i pamiętam o nim, może i tkwi we mnie wspomnienie TAMTYCH dni, ale kocham Sławka. I tylko jego. Jest mi kimś najbliższym. Nie zrezygnuję z miłości dla wspomnień. Za wiele bym straciła, nie zyskałabym nic...
Miłość przyjacielska. Czy można to nazwać miłością? Tak. To, moim zdaniem, jedna z odmian miłości - przyjaźń. Teraz wiem, że muszę wspierać swojego przyjaciela, który ma poważnego doła - Łukasza. Zawiódł się na kimś, ktoś zbyt wiele mu powiedział. Twierdzi, że nic nie znaczy i nic nie jest wart. Wyciągniemy go z tego doła! Nie damy mu się zamartwiać. Jest w końcu kimś dla nas ważnym. Tylko musimy go do tego przekonać. ;)
your love never fails. ♥

Dziennik fotoblogowy trwa.
photoblog.
Jeżeli chcesz poznać moje codzienne odczucia - zapraszam. ;)
pa. ;*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz