Autor: wisienka. | Data: 12 kwietnia 2012r. | Godzina: 17:57
Hej
Wam! ;* Wybaczcie mi, że trochę długo mnie tu nie było, ale musiałam
odpocząć od ONET'u. No wkurzył mnie po prostu! Niedodające się notki i
komentarze, zawieszania... Mam dość! Czasami chciałabym uciec z tym
blogiem gdzie indziej, ale jednak nie. Znalazłam swoje blogowe miejsce i
nie mam zamiaru go narazie zmieniać. Amen.
Święta minęły mi
bardzo... nudnie. W niedzielę ani ja nie byłam nigdzie, ani nikt u mnie
nie był. Tak o przesiedziałam i jakoś było. W dyngusa przyjechała moja
chrzestna matka. Posiedzieliśmy, pogadaliśmy, ale również jakiegoś
znaczącego szału nie było. Ogółem byłam całkiem szczęśliwa, że święta
się skończyły. Szkoda, że wraz z nimi również sałatka jarzynowa i
chrzanowa, ale no...
Ze Sławkiem wymieniliśmy się życzeniami. Zresztą
podobnie jak na Boże Narodzenie. Ta nasza pseudoprzyjaźń trochę mnie
męczy, ale przynajmniej nie drzemy kotów. To najważniejsze. No i
utrzymujemy jakikolwiek kontakt. To nasze 'cześć. co tam?' i wymiana
uśmiechów od czasu do czasu... A gdyby pojawiła się nadzieja powrotu, to
ja pewnie dałabym mu szansę. Coś mnie dalej do niego ciągnie... Nie,
dobra, kończę! Nie będę o tym dzisiaj pisała, bo tak coś czuję, że źle
by się to skończyło.
Wielki Czwartek, Wielki Piątek minęły mi na
przygotowaniach do świąt. W Wielką Sobotę poszłam sobie rano ze
święconką, a później jakoś dzień przetrwałam. Także tutaj nie ma o czym
pisać w sumie. ^^
Sprawa z Andrzejem ucichła narazie i w sumie
dobrze. Mam nadzieję, że nagle głupawka Łukasza nie napadnie. Nie, na
pewno nie. Wdech, wydech, wdech, wydech... I żyje mi się lepiej.
We
wtorek 'odpoczęłam', a we środę z trudem wstałam do szkoły. Było dość
luźno, bo po świętach wszyscy śpiący. Dzisiaj też na luzie, a jutro
robimy sobie siedmioosobową, zbiorową, legalną labę.
Otóż w I LO
jest jutro 'dzień otwarty'. Wczoraj poszła o to zadyma w szkole, bo
historyczka zaczęła się pluć, że to dla nas strata czasu i, że ona nas w
żaden sposób nie rozumie po co tam jedziemy. Ona nic nie rozumie także
jej kolejne zdziwienie wcale mnie nie dziwi. -,- W każdym razie Janek
poleciał do dyra zapytać się czy możemy jechać. No miałam ochotę mu
strzelić w mordę, bo po co w ogóle to pytanie? Wsiadasz, jedziesz i haj
aj-waj! Ale dyrektor dał nam przepustkę i na dodatek mamy od razu
usprawiedliwione godziny. Szok i to na dodatek pozytywny. ^^ Jutro w I
LO jest też nagrodzenie laureatów i wyróżnionych w Powiatowym Konkursie
Humanistycznym dla III klas gimnazjum. I tu muszę się Wam pochwalić iż
zdobyłam 3 miejsce. Czytałam te wyniki 10 razy, bo nie mogłam uwierzyć w
to, co widzą moje oczy, ale wreszcie to do mnie dotarło. Czyli
dodatkowe punkty do rekrutacji do I LO już mam. Milutko. --, Poza tym od
nas ze szkoły jeszcze Janek zajął 9 miejsce, a Afik i Olka niestety nie
wdarły się do 10... ;/ Po tych wszystkich uroczystościach (nagrodzenie
dopiero o 12:15...) zostaję jeszcze na jakąś godzinkę w J. Muszę udać
się do elektronicznego. Dlaczego? Dobra, nie śmiejcie się, założyłam
konto na ising.pl. Będę męczyć ludzi swoim wokalem. xD Tylko mi trzeba
mikrofon! No i właśnie po to tam idę. ^^ Później wieczorkiem mam jeszcze
spotkanie do bierzmowania. Przeczuwając przyszłość coś czuję, że
dostaniemy krzyże (wnioskuję to po tym, że Sz. już je dostały). xD
Zaczęłam
się zastanawiać nad świadkiem do bierzmowania. Typuję ciocię Wiolę,
babcia mówi, że wypada zaprosić ciocię Basię. A ja muszę kogoś wybrać na
już! I chyba jednak wezmę ciocię Wiolę, bo bliżej mieszka. xD
Uświadamiając
sobie, że 17 kwietnia jadę na konkurs chemiczno-ekologiczny, za 12 dni
piszemy testy, a 27 kwietnia jadę na Wojewódzki Konkurs Pieśni
Patriotycznej i Żołnierskiej do Rzeszowa, to mam ochotę się powiesić.
Ale dam radę. ^^
Aktualnie ściągają mi się odcinki 'Pamiętników Wampirów', a ja kończę to marudzenie, bo najwyższy czas. :D Pa, Dzióbki. ;*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz